Jedzenie, które leczy

W obecnych czasach coraz częściej spotykamy się z pojęciem "choroby cywilizacyjne". Cukrzyca, miażdżyca, otyłość, to wszystko schorzenia powiązane z niechlubnym postępem w masowej produkcji żywności. Jemy coraz więcej i coraz gorzej. Szczęśliwie w tym samym czasie intensywnie rozwija się także kultura zdrowego stylu życia, a co za tym idzie kultura spożywania zdrowych posiłków. W ostatnim czasie mówi się także sporo na temat żywności, które leczy. Określenie "leczy" może być użyte tu trochę na wyrost, jednakże właściwości prozdrowotne wielu powszechnie znanych produktów są zaskakujące i faktycznie mogą pozwolić na niwelowanie skutków dotychczasowych nie do końca właściwych wyborów w naszym menu.

W zestawieniu nie zabraknie rodzimych produktów, ale jest tu także miejsce na trochę egzotyki:

SIEMIĘ LNIANE

Siemię lnianeTe małe ziarenka, które zamieniają się w kleik po ich ugotowaniu (jest to niezwykle ważne, gdyż ugotowanie pomaga pozbyć się szkodliwego cyjanku!). Siemię stosowane od dawien dawna, jeszcze przez nasze babcie pomaga na dolegliwości związane z zaburzoną pracą żołądka. Postać kleiku doskonale osłania górną część przewodu pokarmowego, chroniąc przełyk przed działaniem kwasów nadmiernie wydzielanych przez żołądek i zarzucanych do przełyku - tzw. refluks.  Oczywiście przy tym nie można popadać całkowicie w paranoje.

ŚLIWKA SUSZONA (SUSKA SECHLOŃSKA)

Pochodząca z Polski odmiana śliwki, która ususzona wpływa genialnie na pracę jelit. W wyniku zaparć, często wywołanych złym jedzeniem, niezdrowym trybem życia, bądź po prostu skłonnością do tego typu problemów ratujemy się właśnie namoczonymi przez noc śliwkami suszonymi. Oprócz Suski można także użyć śliwek kalifornijskich, ale czy nie lepiej inwestować w Polskę?

KEFIR/JOGURT NATURALNY

Oba te produkty znów wspaniale działają na nasz układ pokarmowy. Jednakże w porównaniu ze śliwkami, głównym ich zadaniem jest wspomaganie odporności poprzez kolonizację jelita grubego dobra florą bakteryjną. To dzięki niej utrzymujemy nasze organizmy w równowadze. Niestety w wyniku stresu, zbyt dużej ilości spożywanego cukru czy przyjmowania antybiotyków nasze jelita stają się jałowe, a my bardziej podatni na chociażby grzybicę ogólnoustrojową. Kefir czy jogurt jako naturalny probiotyk pozwala nam na ochronę przed niezwykle uciążliwą w walce Candidą.

KISZONKI

Podobnie jak fermentowane produkty mleczne pełnią rolę probiotyków i biorą udział w kolonizacji jelit dobrymi mikroorganizmami.

AWOKADO/TŁUSTE RYBY/ORZECHY

Pomimo iż te 3 produkty pochodzą z zupełnie różnych kategorii to łączy je jedno - bogactwo dobrych kwasów tłuszczowych. Omega 3 i omega 6, w odpowiednich proporcjach, tj 5:1 działają genialnie na nasz układ krwionośny regulując poziom cholesterolu, zarówno tego dobrego HDL, jak i tego niekorzystnego - LDL. Działają przeciwzapalnie, a także wspomagają pracę mózgu, co dla osób uczących się i mających problem z koncentracją jest niezwykle istotne.

ANANAS

Ten słodki owoc jest bogaty w bromelainę, enzym odpowiedzialny za trawienie białka. Wspomaga trawienie, więc kawałek ananasa jest doskonałym pomysłem po ciężkim posiłku i przy problemach związanych z przejedzeniem. Dodatkowo enzym ten bierze udział w łagodzeniu zapalenia stawów i polecany jest osobą uprawiającym sport, którzy narażeni są na kontuzje. Co szczególnie może zainteresować panie - ananas ma niewiele kalorii, duża jego część to woda, więc polecany jest w dietach odchudzających.

PAPRYCZKA CHILLI

Mała, niepozorna, ale zjedzona z pestkami potrafi "wypalić" nam przełyk. Wszystko dzięki kapsaicynie, związkowi odpowiedzialnemu za rozgrzewające właściwości tych ostrych papryczek. Rozgrzewając nasz organizm kapsaicyna pozwala na walkę z patogenami, podwyższając temperaturę ciała, a przede wszystkim podkręca metabolizm, więc jest kolejną substancję w walce z nadwagą (oczywiście przy zachowaniu odpowiedniej diety i wprowadzeniu do naszego życia regularnej dawki ruchu). Trzeba jednak uważać z dawkowaniem tej "piekielnej" substancji, a w razie przeholowania z tą przyprawą warto napić się mleka/ kefiru, woda nawet wypita w ogromnych ilościach nie pozwoli na pozbycie się palącego uczucia w przełyku.

Warto wykorzystywać wyżej wymienione produkty w codziennym menu, mieszając je ze sobą lub dodając do innych, nieraz nawet mniej zdrowych posiłków.

Nie można jednak zapominać o tym, że wszystko w nadmiarze szkodzi, więc warto zachować umiar i jednocześnie nie popadać w paranoję na punkcie jedzenia. W końcu jedzenie to jedna z większych przyjemności w życiu.