Dyniobranie, czyli dlaczego warto jeść dynię?

Sezon na dynię trwa w najlepsze, dlatego polecam Wam skorzystanie z dobrodziejstw, jakie oferuje ta całkiem smaczna roślina. Jeszcze kilkanaście lat temu gościła w domach pod postacią znienawidzonej przez niektórych zupy, dziś wraca do łask, będąc podstawą różnorodnych dań, na widok których ślinka cieknie! Ale dlaczego jeszcze warto jeść dynię?

Garść dyniowych ciekawostek

Czy wiecie, że bohaterka mojego dzisiejszego wpisu należy do rodziny roślin dyniowatych, w ramach których wyodrębnia się 20 gatunków? Różnią się one między sobą kolorem miąższu i skórki, kształtem, rozmiarem oraz smakiem. W Polsce uprawia się trzy gatunki jadalne: dynię olbrzymią, piżmową i zwyczajną.

Co dynia kryje w sobie?

zupa-krem z dyniDo najbogatszych źródeł witamin i minerałów należy dynia o pomarańczowym miąższu - a im on ma intensywniejszy kolor, tym możemy być pewni, że więcej cennych substancji zawiera. A o jakie z nich dokładnie chodzi?

Dynia jest bogata w witaminy A, B1, B2, C i PP. Podobnie jak w przypadku marchewki, nasza bohaterka jest źródłem beta-karotenu, czyli prowitaminy A, która dobrze działa na wygląd skóry i wspiera nasz wzrok, jak również chroni przed wolnymi rodnikami. Ale to nie wszystko, ponieważ w dyni znajdziemy także szereg mikroelementów: potas - wpływający na pracę naszych mięśni i koncentrację, magnez - wspomagający układ nerwowy i serce, fosfor - na zdrowe zęby i kości.

Z uwagi na swoje specyficzne właściwości, dynię stosuje się jako środek żółciopędny i moczopędny, działa również alkalizująco, wspomagając przywracanie równowagi kwasowo-zasadowej. Wskazane jest spożywanie jej m.in. po ciężkiej chorobie, ponieważ wspiera organizm w regeneracji.

Ostatnią zaletą, o której nie mogłam nie wspomnieć, jest jej niska kaloryczność. 100 gram dyni zawiera bowiem zaledwie ok. 20 - 30 kcal! Wszystko dlatego, że warzywo to w 90% składa się z wody. Ponadto warzywo to szybko syci, jest lekkostrawne, zawiera błonnik, który sprzyja przemianie materii i ogranicza przyswajanie tłuszczów z pokarmów.

A jak u Was? Należycie do klubu miłośników dyni? Jeśli tak, to za co ją lubicie?